Zapisz się do newslettera i zyskaj 5% zniżki na pierwsze zakupy *

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Przeprowadzka – na dźwięk tego słowa nie wiadomo, czy się cieszyć czy od razu wpaść w przerażenie i panikę. Szczególnie, jeśli ma się koty, które źle znoszą zmiany i długo, i z oporami adaptują się do nowego miejsca, a sam proces przeprowadzki i związany z nią rozgardiasz oraz stres odchorowują.

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Właśnie wczoraj czekając w kolejce na wejścia do naszego lekarza opiekującego się Grandą – Bandą usłyszeliśmy rozmowę dwóch opiekunek pięknych kotów.

„Wie Pani, w ciągu ostatnich dziesięciu lat przeprowadzałam się aż sześć razy. Trzy pierwsze były jeszcze ‘bez kotów na karku’, wiec uznać je można było (pomijając dość dramatyczne okoliczności życiowe) za raczej lajtowe. I proste. Kolejne były już z moim narybkiem, a może raczej ‘nakotkiem’ i tu sytuacja wymusiła na mnie zmianę zasad i taktyki gry.”

Szczęście

Mamy to wielkie szczęście,  że obecnie nasza Granda – Banda lubi jazdę samochodem pod warunkiem, że są razem w jednym dużym transporterze [kupiliśmy dla średnich psów] i nie trwa długo.

Ale przed nami przeprowadzka. To był świetny moment aby zapytać o doświadczenia osoby, która miała za sobą, jak sama mówiła, takich przeprowadzek kilka.

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Wciągnęła nas rozmowa

„Wie Pani moje koty doskonale znoszą przeprowadzki a ich adaptacja w nowym miejscu przebiega błyskawicznie. Bardzo mnie to cieszy, bo kocham je ogromnie. Przed pierwszą przeprowadzką z nimi myśl o tym, że mogłabym futrzaki narazić na potężny stres, a w ekstremalnym przypadku nawet na związane z nim choroby, przerażała mnie. Na szczęście członkowie mojego stada okazali się doskonałymi towarzyszami życiowych zmian i teraz jestem o całą moją trójkę spokojna. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie wszyscy mają tak wiele szczęścia, jak ja.”

Wprawdzie nasza Granda – Banda lubi podróżować samochodem ale jak przyjmie nowe miejsce, czy je zaakceptuje bez problemów?

Jest przecież mnóstwo kotów, które chorobliwie wręcz nie znoszą przeprowadzek, a całą operację znoszą źle i długo ją potem odchorowują. Co w takich przypadkach? Jak pomóc sobie i przede wszystkim zwierzętom i zminimalizować ich stres związany z czekającymi je: pakowaniem, podróżą i zmianą otoczenia oraz wyznaczeniem dla siebie nowych terytoriów życia?

Poniżej nasze wnioski z rozmowy Pań czekających w kolejce do lekarza weterynarza, to co znaleźliśmy na forach w Internecie i nasze spostrzeżenia z obserwacji Grandy – Bandy.

Przed przeprowadzką

Transporter

To chyba najprostsza część operacji. Koty, jako zwierzęta z natury ciekawskie (i na razie nieświadome zbliżających się w ich życiu wydarzeń), chętnie będą przyglądać się przygotowaniom do zmian. Dlatego warto to wykorzystać. Przede wszystkim dobrze jest przygotować zwierzaki do widoku i zapachu transporterów, w których przez jakąś część drogi do nowego domu będą musiały podróżować. Warto jest wystawić je dużo wcześniej, wymościć wygodnymi kocykami, włożyć do środka ulubione zabawki i pozwolić kotom do nich wchodzić, spać, odpoczywać, tak żeby przeszły ich zapachem i nie kojarzyły się zwierzętom wyłącznie z nieprzyjemnym i często stresującym czasem podróży. Jeśli koty nie są zainteresowane i dużym łukiem omijają transporter lub transportery, warto je trochę zachęcić – ustawić miseczkę z karmą i wodą tuż obok, a jak już przywykną do jedzenia w pobliżu – przesunąć miseczkę DO środka transportera, poniekąd  zmuszając koty do jedzenia wewnątrz.

Każdy zna swojego pupila najlepiej i wie, czy i jak bardzo jest on przerażony widokiem i zapachem transportera. Im bardziej się go boi, tym szybciej należy zacząć proces oswajania. Chodzi o to, żeby przyzwyczaić kota do jego widoku i traktowania go jak czegoś naturalnego i oczywistego.

U nas transportery od zawsze są ogólnie dostępne, czyli stoją tam, gdzie nasze koty lubią przebywać i chodzić. Traktują je jako miejsca do schowania się, do dłuższej drzemki. To się świetnie nam sprawdza kiedy musimy z którymś iść do lekarza lub, gdy chcemy z nimi gdzieś nie na długo jechać.

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!
Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Pudełka

Koty kochają pudełka, a przeprowadzka w naturalny sposób z pudłami się kojarzy. Warto więc jakiś czas przed przeprowadzką przynieść do domu kilka pudeł i pozwolić kotom z nich korzystać. Niech się chowają, bawią, skaczą, śpią w nich. Niech oswajają się z zapachem ‘obcego’ i ‘nieznanego’ kartonu, dzięki temu w dniu pakowania powinny być mniej zestresowane intensywniejszą, niż zwykle, wonią kartonowych pudeł. Jeśli podczas procesu ‘pudełkowej adaptacji’ zobaczymy, że koty się boją, spryskajmy kartony kocimiętką w sprayu, albo spróbujmy zastosować feromony – powinny pomóc naszym pupilom zaakceptować w domu kartonowych gości.

Zresztą warto mieć feromony by móc użyć na nowym miejscu.

U nas jest wiele kartonów bo nasza Granda – Banda uwielbia się w nich bawić. Uwielbiają się w nich chować a także ostrzyć pazurki. A mając w tyle głowy, że czeka nas przeprowadzka ostatnio kartonów pojawiło się dużo więcej i teraz leżą upchnięte, gdzieś na szafach czekając na czas pakowania.

Przypominajka

Jeśli wiesz, że twój pupil dramatycznie reaguje na podróż, porozmawiaj ze swoim weterynarzem. Ustalcie wspólnie najlepszy dla kota sposób postępowania z nim podczas drogi.

Nigdy przenigdy nie stosuj leków nie zaleconych przez lekarza a szczególnie ludzkich leków.

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!
Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Pakowanie

Przeprowadzka, to nie tylko chowanie rzeczy w kartonach, to też dużo stresującego dla kota ruchu i otwierania drzwi. Warto więc zatroszczyć się o miejsce, które będzie dla kota azylem i da pewność, że zwierzak w stresie nie czmychnie z domu w niewiadomym kierunku. A niestety tak często się zdarza.

Co zrobić?

My jak przeprowadzaliśmy się z naszym pierwszym pupilem Tadziem, zanim przybyła firma przeprowadzkowa, opróżniliśmy jeden pokój i tam wstawiliśmy kocie posłanie, kuwetę, miski z wodą i jedzeniem oraz ulubione jego zabawki. Nakleiłam na drzwiach dużą kartkę z informacją, że wewnątrz jest zwierzak i pod żadnym pozorem nie wolno otwierać drzwi.

Na początku myśleliśmy by zamknąć go w łazience ale mógłby być problem, gdyby ktoś chciał z niej skorzystać. Za każdym razem musiałabym najpierw zabrać kota a co jakby przy otwieraniu drzwi po prostu wybiegł?

Warto w dniu przeprowadzki podać mniejszą porcję jedzenia. Taką, która zostanie zjedzona na raz. Lepiej aby nasz pupil czuł niedosyt niż był przekarmiony. Stres u każdego powoduje różne reakcje somatyczne – mogą to być wymioty, może to być biegunka. Lepiej w dniu przeprowadzki podawać kotu mniejsze, ale częstsze posiłki, najlepszy jest pokarm lekkostrawny i duże ilości wody.

Pamiętając o zasadzie ostatniego posiłku co najmniej na godzinę przed wyjazdem  oraz planowaniu podróży po stałej porze wypróżnienia się futrzaka.

Podróż

Do podróży (szczególnie na większe odległości) trzeba się dobrze przygotować, cały proces jest identyczny, jak podczas np. wakacyjnych wyjazdów.

Ważne!

Wkładamy kota do transportera bezpośrednio przed wyjazdem – zwierzę bardzo mocno zestresuje się, jeśli dłuższy czas będzie czekać na wyjazd zamknięte w transporterze i do tego same w samochodzie.

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!
Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Po przeprowadzce

Najlepsza informacja jest taka, że najgorsze za nami!

Teraz najważniejsze jest pomóc kotu w zadomowieniu się w nowym miejscu. Im bardziej zestresowany był nasz pupil podczas pakowania i podróży, tym delikatniej należy z nim postępować w nowym miejscu! Wypuszczenie mocno zdenerwowanego kota w nowym domu i zostawienie go samemu sobie, to może być zbyt wiele. Niektóre koty są tak wrażliwe, że mogą tego po prostu nie udźwignąć psychicznie! Dlatego oswajanie z nowym miejscem dobrze zacząć od mniejszej przestrzeni – być może od pomieszczenia, w którym ustawimy kuwetę. Potem stopniowo rozszerzając teren eksploracji i pozwalając kotu na poznawanie nowych miejsc i zapachów.

A propos zapachów – jeśli mamy informację, że w nowym mieszkaniu czy domu mieszkały już wcześniej jakieś zwierzęta – należy jak najszybciej bardzo dokładnie wyczyść lokum. Koty mają bardzo czułe nosy i na podstawie starych zapachów potrafią rozpoznać nie tylko to, że były tu już przed nimi inne zwierzaki, ale też stres, który odczuwały. A to może doprowadzić do zwiększenia ich własnego zestresowania w nowym miejscu. Dobre i naturalne preparaty znajdziesz u nas w sklepie.

Oczywiście dobrze jest jak najszybciej znaleźć najbliższego dobrego lekarza weterynarii (może dotychczasowy lekarz ma jakieś kontakty, jeśli nie – szukaj rzetelnych informacji na kotolubnych forach internetowych). Gdyby nasz pupil po upływie kilku tygodni dalej nie zadomowił się w nowym miejscu warto zwrócić się do lekarza i porozmawiać o dodatkowych sposobach ułatwienia kotu przejścia do nowej rzeczywistości.

Niezależnie od tego, jak długiego czasu nasz zwierzak potrzebuje na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu, kiedyś to nastąpi. Warto poświęcić mu, w tym dla niego trudnym okresie, dużo uwagi, cierpliwości i miłości.

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!
Przeprowadzam się, a mój kot nie lubi nowych miejsc. Ratunku!

Udostępnij post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


pl_PLPolish